30 kwietnia

kawałek Afryki w Alzacji

kawałek Afryki w Alzacji
Czy spotkaliście kiedyś w lesie małpę, która bardzo lubi popcorn? ;)
Jeżeli nie, to zachęcam do odwiedzenia niezwykłego parku, zwanego La Montagne des Singes (Góra Małp).



22 kwietnia

Szynkowe róże, czyli efektowna przekąska na imprezę

Szynkowe róże, czyli efektowna przekąska na imprezę
Przepis znalazłam tutaj już jakiś czas temu przy okazji organizowania parapetówki. Od tego czasu przekąska ta często gości u nas na wszelkiego rodzaju imprezach.

18 kwietnia

urodziny po francusku

urodziny po francusku
Wczoraj mój mężczyzna obchodził swoje urodziny i nieco mnie natchnęło by w końcu tu coś napisać. Z tej urodzinowej okazji upiekłam tartę cytrynową wg lekko zmodyfikowanego  przepisu Justyny. Podobno wyszła obłędna :) ja nie mam zielonego pojęcia jak powinna wyglądać i smakować, więc zdaję się na zdanie mojego prywatnego specjalisty od francuskich przysmaków ;)

Co do samych urodzin we Francji, to mnie zaintrygowało organizowanie czegoś w rodzaju urodzinowego balu przebierańców. Na taką imprezę często zaprasza się dość sporo osób, stąd też często pojawia się konieczność wynajęcia sali. A że czasem impreza jest nawet w jakimś innym mieście/wsi to warto zaopatrzyć się w śpiworek, by później gdzieś w kącie móc się przekimać ;)
Jeśli chodzi o stroje, to wypożyczalnie kostiumów muszą mieć się tutaj całkiem dobrze ;) I mowa  oczywiście o przebraniach nie dla małych dzieci, ale dla dorosłych. Wybór jest naprawdę niesamowity! Tutaj przedstawiam tylko niektóre, mnie najbardziej spodobała się Cruella Demon i Buzz ;)

zdjęcia strojów pochodzą ze sklepu vegaooparty.com


Zastanawia mnie czy takie zwyczaje mają miejsce tylko wśród tej części moich znajomych. Czy jednak to rzeczywiście jakaś francuska tradycja? ;) W każdym bądź razie my aż tak szaleć nie będziemy i zorganizujemy jedynie małą domówkę i po niej postaram się podzielić kilkoma imprezowymi przepisami, niestety nie francuskimi, ale zawsze mogą się przydać ;)

10 kwietnia

moja nowa przyjaciółka ;)

moja nowa przyjaciółka ;)
Troszkę mnie nie było. Obiecałam wpisy o Strasbourgu, tymczasem pogoda nie dopisywała, zaś ja wybrałam się do Polski na Święta, gdzie pogoda była jeszcze ciekawsza niż w Alzacji ;) Pierwszą w życiu białą Wielkanoc mamy na szczęście już za sobą, ja wróciłam do Francji i jak tylko słońce wyjdzie zza chmur wybiorę się na obiecany spacer z aparatem po mieście - bo tutaj wiosnę widać już na prawie każdym trawniku i krzaczku :)
Wróćmy jednak do Polski. Otóż czekał tam na mnie mój urodzinowo-bożonarodzeniowy prezent :) I oto on, a raczej ona:
Przyznam szczerze, że szyć jeszcze nie potrafię. Ale mam zamiar nad tym pracować. U mnie w domu zawsze była maszyna do szycia i nigdy nie było problemu ze skróceniem spodni, zmianą rozmiaru pościeli, obrusa czy firanek, i jej brak nagle dał mi się we znaki po przeprowadzce do Francji. Że jak, spodnie trzeba do krawcowej zanieść? I płacić? Że mamy jakieś okna nietypowe i firanki są wszystkie za duże i nie pasują? No nie, tak nie może być! I tak oto zrodziła się koncepcja kupna maszyny.
Niestety, u mnie w domu takimi przeróbkami zajmowała się zawsze mama. Ja w wieku 13 czy 14 lat postanowiłam pod jej nieobecność samodzielnie przerobić sobie spodnie, na takie mega wielkie dzwony. Efekt był taki, że ja dumna chodziłam w nich po szkole, zaś moja mama nie mogła na nie patrzeć, bo wszystko było krzywo, nierówno itd, a ponieważ połamałam kilka igieł dostałam zakaz szycia na maszynie :D
I tak moja obiecująca przygoda z szyciem nagle się zakończyła. Tym razem, skoro już miałam mieć swoją własną maszynę, dostałam kilka mega skróconych lekcji szycia od żony kuzyna. Nawet pochwaliła, że szybko łapię:) Na ile naprawdę podłapałam, o co w tym wszystkim chodzi, okaże się pewnie wkrótce, bo prócz kilku przeróbek planuję zrobić sobie pokrowiec na lustrzankę. Mam nadzieję jednak, że na dobre zaprzyjaźnimy się z Zochą (tak została ochrzczona) i uda nam się stworzyć troszkę ładnych rzeczy :)
Ze spraw innych to w końcu nauka francuskiego zaczęła mi iść lepiej, z czego bardzo się cieszę.


Pozdrawiam,
Melle Coccinelle :)


Copyright © 2016 Madou en France , Blogger