17 września

Prowansalskie wspomnienia - święto lawendy

Coucou! 

Od moich prowansalskich wakacji minął już miesiąc, nadszedł czas aby w końcu uporządkować letnie zdjęcia i przy okazji podzielić się swoimi przeżyciami na blogu.
Fête de lavande

Wybierając się na wakacje w kierunku Prowansji nie nastawiałam się na to, że ujrzę lawendowe pola. Nie dość, że przebywałam w nieco innych jej częściach, to jeszcze po lawendowym sezonie. Rok temu z tego powodu byłam nieco zawiedziona, bo Prowansja wcześniej kojarzyła mi się tylko z lawendą, a tu taki zonk - kilka przekwitniętych krzaczków i żadnego prawdziwego pola - no jak to? Okazało się jednak, że ten rejon to nie tylko lawenda, ale też drzewka oliwne, słoneczniki, piękne Alpilles, hałasujące cykady i pola ryżowe (to ostatnie mnie zaskoczyło). 
Na szczęście u Niki przeczytałam jej relację z pobytu w Sault i dowiedziałam się, że 15 sierpnia będzie tam miało miejsce Fête de la Lavande. O tak, to zdecydowanie coś dla mnie!
Ruszyliśmy w trasę i po prawie dwóch godzinach dotarliśmy na miejsce. Po drodze oczywiście cykanie fotek w lawendzie, która niestety już nieco przekwitła oraz zawieranie znajomości z nowymi koleżankami z wakacji ;)


W Sault zaś szybciutki spacer przez miasto, wizyta w sklepiku z artykułami lokalnych wytwórców (uwielbiam miód lawendowy!!!) i ruszyliśmy świętować.

lawendowe dożynki

lawendowe dożynki


Dzień Lawendy

Po dotarciu na miejsce, czyli udostępnione pole lawendowe - raj w raju. Nie dość, że wszędzie lawenda i jej zapach rozpieszczał me nozdrza, to jeszcze zabytkowe samochody, i różne lawendowe pyszności, i stare traktory (aaa, bo tego o mnie nie wiecie, ale uwielbiam ciągniki i kiedyś marzyłam o posiadaniu własnego;) niestety w Strasbourgu miałabym problem z jego parkowaniem, więc musiałam zrezygnować).





A do tego wszystkiego jeszcze przejazd retro rowerów i pochód w tradycyjnych strojach prowansalskich. Niestety nie byłam w stanie przyłożyć się do jakości zdjęć bo ciężko operować obiektywem wcinając lody lawendowe (o dziwo nie smakowały jak mydło) i trzymając bukiet ze świeżo zebranej lawendy :)





W ciągu dnia przewidzianych jest wiele atrakcji jak np. mistrzostwa w zbiorach lawendy, różne pokazy i warsztaty. Udostępnione jest też pole lawendowe, na którym każdy może samodzielnie zebrać sobie lawendę.

A z ciekawostek, to dowiedziałam się także, że lawenda to nie lawenda, o czym możecie przeczytać tutaj.

Zainteresowanych Świętem Lawendy w Sault odsyłam na stronę z wszystkimi niezbędnymi informacjami (FR).




Spodobał Ci się wpis i chcesz więcej? Zapisz się na francuski newsletter w berecie
lub zajrzyj na
Copyright © 2016 Madou en France , Blogger