30 października

Prowansalskie smaczki - tarta pomidorowa

Prowansalskie smaczki - tarta pomidorowa
Są takie dni, kiedy absolutnie nie chce mi się sterczeć przy garach. Tarta pomidorowa (la tarte à la tomate provençale) w przygotowaniu jest ekspresowa. I banalnie prosta. A na dodatek smaczna :) Czegóż chcieć więcej w dzień lenia?


Składniki:
- ciasto francuskie (1 pâte feuilletée)
- 2 łyżki musztardy francuskiej (2 cuillères à soupe de moutarde à l'ancienne)
- 70 g tartego sera (70 g de fromage râpé)
- 3 pomidory (3 tomates)
- zioła prowansalskie (herbes de Provence)
- oliwa z oliwek (huile d'olive)

26 października

słówko na niedzielę: pedaler dans la choucroute

słówko na niedzielę: pedaler dans la choucroute
Czy pedałowanie w kiszonej kapuście jest łatwe? Nie próbowałam, ale podejrzewam, że raczej nie ;) 
*

24 października

la playlist du weekend (6)

la playlist du weekend (6)
Dzisiejsza playlista przeniesie nas do Qubecu. Coś jest w tym, że bardzo lubię muzykę z północy. Jeżeli coś wpadnie mi w ucho, to w większości przypadków okazuje się, że jest to albo jakiś kraj skandynawski albo Kanada. Nie do końca rozumiem o co kaman, ale już tak mam, od kilku dobrych lat. Dzisiaj postarałam się wybrać utwory w języku francuskim, zapraszam do posłuchania :)


23 października

pudełka na drobiazgi DIY

pudełka na drobiazgi DIY
Uwielbiam przerabiać i dekorować różne przedmioty. Ozdobne pojemniczki z pudełek po patyczkach do uszu powstały w ramach wyzwania u Niebałaganki, dzięki któremu w końcu pozbyłam się nieładu na półce w łazience :)


Pudełka po patyczkach do uszu bardzo pomagają w organizacji drobiazgów, które się poniewierają w różnych miejscach. Są małe, zgrabne i łatwo zmieszczą się w szufladach czy innych miejscach. Jedyny ich problem jest taki, że zbyt ładne to same w sobie nie są. Ale to mały problem, który można łatwo rozwiązać :)

17 października

la playlist du weekend (5)

la playlist du weekend (5)
Wczoraj deszcz postanowił pokrzyżować moje rowerowe plany i wprawił mnie w bardzo jesienny nastrój. Wieczorem wyciągnęłam kapcie yeti, co by mi moje stopy nie marzły, wzięłam się za wymianę ciuchów w szafie i powoli zaczęło do mnie dochodzić, że lato się już jednak dawno skończyło... Gorąca zielona herbata z dodatkiem imbiru i do pełni szczęścia brakowało mi tylko pieczonych kasztanów. Uwielbiam je jesienią. I zimą też :) Prażone na patelni w domu lub kupione na mieście podczas spaceru gdy zaczyna doskwierać już chłodek (a później mam zawsze brudne łapki!). Mmm, ależ sobie smaka narobiłam ;)


16 października

internetowa sklejka

internetowa sklejka
Sklejka kojarzy mi się z tanimi meblami ale jak sobie kilka razy je powtórzyłam to stwierdziłam, że w sumie to ładne słowo. I mój dzisiejszy wpis będzie taką postową sklejką.

Zacznę od wyzwania u Uli, dzisiejszym zadaniem jest przedstawienie miejsc w internecie, gdzie można mnie znaleźć...

Ogólnie to nie lubię mieć sterty niepotrzebnych profili i haseł, które mi się mieszają, więc ograniczam się raczej do minimum (tak, wiem, można mieć jedno hasło do wszystkiego, ale ja staram się być bezpieczna w sieci i nawet dość często hasła zmieniam... ma to jednak swoje minusy i ostatnio wszystko mi się poplątało i zablokowałam sobie konto bankowe, auć...).


Jak mi chodzi coś po głowie to napiszę to tam. Żadnego twittera nie mam i mieć nie będę (mam podobne zdanie na ten temat co George Clooney). Googla+ jak na razie też nie planuję

15 października

La Strasbourgeoise czyli bieg dla cycków :)

La Strasbourgeoise czyli bieg dla cycków :)
Cieszę się, że wczorajszy wpis część osób rozbawił:)
Dziś chciałabym napisać o tym, co robiłam w ostatni piątkowy wieczór. Razem z 15 tysiącami kobiet brałam udział w biegu nocnym La Strasbourgoise, którego celem jest walka z rakiem piersi. No samo bieganie nie sprawi, że raka nie będzie, ale chodzi o solidarność, edukację i wsparcie.


14 października

Mój idol z dzieciństwa :)

Mój idol z dzieciństwa :)
Dzisiaj się nieco ze mnie pośmiejemy ;) Osób, które mnie inspirują jest wiele, jest to moja Mama, jest to Dara Torres, są to siostry z Beautiful Mess czy nasza Ula, jest to także aktorka Karolina Gorczyca (może kiedyś i ja podejdę do triathlonu?), i tak sobie wymieniać bym mogła. Inspirujące osoby są wszędzie. Jest jednak taki ktoś, kto inspiruje mnie od dziecka. W kim nawet bardzo się podkochiwałam i planowałam swój ślub (serio serio!). Jest to MacGywer! Tak, wiem, że to postać fikcyjna, ale nic nie szkodzi! Ważne, że działa na moją wyobraźnię :)


Dlaczego mnie inspiruje? Bo potrafi zrobić coś z niczego, był to zdecydowanie pionier jeśli chodzi o wszelkie DIY, zawsze znajdzie wyjście z nawet najgorszej sytuacji. Poza tym jest inteligentny, zabawny i gra w hokeja ;) To przez niego nie bałam rozkręcać się różnych sprzętów w domu, czasem nawet udało mi się coś naprawić (a czasem popsuć, ale mama chyba nie wie, że to byłam ja, więc ciiii). Gdybym miała zrobić sobie jakąś wishlistę to z pewnością na pierwszym miejscu znalazłby się szwajcarski scyzoryk. Jako podstawowe wyposażenie kobiecej torebki ;)


A kto Was inspiruje? :)

13 października

Piękne słowa

Piękne słowa
Postanowiłam przyłączyć się do zabawy u Uli i przez 5 dni popracować z innej strony nad blogiem :)
Bez obaw, nie oznacza to, że po wyzwaniu na blogu znów zapanuje cisza, kilka postów już w przygotowaniu (dziś w końcu powinnam mieć trochę czasu i ciszy by zrobić tutorial o AZERTY z polskimi znakami) i to 5-dniowe wyzwanie będzie jedynie dodatkiem, a nie esencją bloga ;)

Temat na dziś to...


Przez może minutę zastanawiałam się jakie tu wyszukane słowa umieścić, co by podkreślić jakże wyjątkową osobą jestem... No nie, stop. Mimo, że potrafię rozwiązać równanie Schrödingera, to prosta ze mnie babka i może dla wielu moja lista będzie wyjątkowo banalna, ale trudno. Dla mnie bowiem piękne słowa, to te, które płyną z serca i sprawiają nam i innym przyjemność. Tak więc oto moja lista (kolejność przypadkowa ;) ).

Dziękuję. Merci. - tak po prostu, niby nic a wiele (przy okazji polecam tekst o wdzięczności u Happyholic)

Kocham Cię. Je t'aime. - i nie ważne kto kogo

Miłego dnia. Bonne journée. - zawsze sprowadza uśmiech na moją twarz :)

Jestem z Ciebie dumny/dumna. Je suis fier/fière de toi. - sprawia, że można przenosić góry

...i to by było na tyle w tym temacie ;)


Poniżej lista z tematami wyzwania na październik (po kliknięciu powinniście trafić do Uli, gdzie znajdą się listy pięknych słów innych uczestników)


12 października

słówko na niedzielę - la courge: le potiron & la citrouille

słówko na niedzielę - la courge: le potiron & la citrouille
Dzisiejszy post zainspirowany jest wpisem Janusza z Językowej Oazy o liście zakupów w języku obcym. A że mamy jesień i sezon na dynie to nazwy jesiennych owoców i warzyw z pewnością przydadzą się nie tylko mnie ;)

Dzięki uprzejmości Claire-Sophie, która tworzy przepiękne kalendarze :)
Większość pewnie z rysunku łatwo rozpoznać, ale dla pewności i małego uzupełnienia poniżej dokładna lista z pewnymi uwagami :) Zacznę od dyni, bo sprawa jest nieco skomplikowana...


10 października

la playlist du weekend (4)

Piątek 20h30
Czas na Strasbourgoise!!! Życiówki się nie spodziewam, bo do czerwcowo-majowej formy mi daleko, ale mam zamiar dać z siebie wszystko i przede wszystkim świetnie się bawić! A jeśli chodzi o dawanie z siebie wszystkiego podczas biegu, to chyba żadna muzyka nie motywuje lepiej ;)



Sobota 9h07
Poranna akcja regeneracja, później z pewnością znajdzie się coś ciekawego do zrobienia :) Ibrahim Maalouf jest genialnym trąbkarzem, którego muzykę niektórzy mogą kojarzyć z filmu Yves Saint Laurent. W tym roku zdobył statuetkę Victoire de la Musique w kategorii muzyka świata za album Illusions. True story pochodzi właśnie z tego albumu i ...po prostu posłuchajcie :)


Niedziela 23h13
Weekend dobiega końca, czas się nieco wyciszyć... Klip jest dość ciekawy ;)



09 października

Jeszcze "vous" czy już może "tu"?

Jeszcze "vous" czy już może "tu"?
Zagadnienie niby banalne, ale muszę przyznać, że troszkę problemów mi we Francji sprawiło. Nie dlatego, że brak mi kurtuazji, ale dlatego, że Francuzi robią się chyba coraz bardziej wyluzowani i chętnie przechodzą na "tu".


07 października

La Volerie des Aigles, czyli Orli Zamek w sercu Alzacji

 La Volerie des Aigles, czyli Orli Zamek w sercu Alzacji
Dawno, dawno temu, przy okazji notki o szczęśliwie zamieszkujących kawałek Alzacji makakach, zapowiadałam wpis o miejscu, gdzie podziwiać można różne gatunki dzikiego ptactwa.
No to chyba najwyższa pora :)

05 października

słówko na niedzielę - l'artisanat

słówko na niedzielę  - l'artisanat
Czyli rzecz będzie o rzemiośle artystycznym (czy tylko mnie się tak wydaje, czy po francusku brzmi to jakoś mniej wyniośle?).


We Francji wszelkiego rodzaju robótki ręczne są niezwykle popularne. Organizowanych jest bardzo dużo specjalnych warsztatatów (les ateliers), na których nauczyć się można szycia (la couture), robienia na drutach (le tricot), szydełkowania (le crochet) czy wyszywania (la broderie).

03 października

la playlist du weekend (3)

Piątek 18h23
Woodkid jest jednym z moch ulubionych wykonawców francuskich. Nie dość, że muzykę robi świetną to jeszcze całkiem niezłe klipy. I wydaje się być dość sympatycznym gościem :)


Sobota 16h37
Niby jesień ale ciągle jeszcze ciepło. Rano mgliście, miasto jakby w mleku, popołudniu o tym, że to już nie lato przypominają jedynie spadające liście i zapach jesieni. Lubię ten zapach :) Cucurucu wpadło mi w ucho w wakacje i zdecydowanie z nimi mi się kojarzy. A piękna sobota w październiku to prawie jak wakacje (tak wiem, prawie robi wielką różnicę, ale nic nie szkodzi).


Niedziela 15h11
Pierwsza niedziela miesiąca sprzyja wybraniu się do muzeum za darmo. Jeśli kiedyś planujecie wypad do Strasbourga to warto go sobie zaplanować na pierwszy weekend właśnie - wstęp do najważniejszych muzeów jest darmowy :) Muzycznie niech będzie coś francusko-języcznego, całkiem udany cover (la reprise)  piosenki Renaud w wykonaniu Cœur de pirate:



Pięknego weekendu, niech słońce będzie z Wami :)

02 października

sprawy organizacyjne

sprawy organizacyjne
Stało się, blog przeszedł kolejny mały etap metamorfozy. Jest jeszcze kilka spraw do dopracowania jak udoskonalenie nagłówka czy dodanie stron, ale ogólnie to już prawie wszystko jest gotowe i powoli zaczyna to wyglądać znośnie. Zostaje do zrobienia jeszcze profil na fb i zastanawiam się nad małą zmianą adresu bloga. Muszę to przemyśleć (byle szybko:P). 


A teraz pytanko do osób korzystających z klawiatury AZERTY i cierpiących na brak polskich znaków (lub qwerty i brak liter wykorzystywanych w innych językach, francuskim, niemieckim, norweskim...). Interesowałby Was tutorial jak zrobić sobie własny układ klawiatury, w którym by tych znaków nie brakowało? W ten sposób, że nie trzeba byłoby się przełączać między układami czy, co gorsze, owe literki kopiować co chwilę (z takimi sposobami spotkałam się w necie...). Jeżeli tak, to raczej w formie filmiku, na którym wszystko widać, czy po prostu tekstu z wszystkim wytłumaczonym krok po kroku?


01 października

petits bonheurs de septembre

petits bonheurs de septembre
Wrzesień minął szybko, przyszła jesień, raz piękna i słoneczna, innym razem deszczowa i melancholijna (ale też piękna!). Zdecydowanie po wiośnie jest to moja ulubiona pora roku :) Góry stają się najpiękniejsze, wkrótce będzie można kupić pieczone kasztany (a może już są?), w chłodniejsze wieczory będę rozgrzewać się pysznym grzanym winem i może w końcu nauczę się robić zupę z dyni (podobno bardzo łatwe - tylko jeszcze nigdy nie próbowałam...).
Tym, którzy za jesienią nie przepadają polecam 40 powodów, które pomogą w innym  spojrzeniu na tę porę roku (EN).


Wrzesień był dla mnie przede wszystkim miesiącem powrotu do blogowania (hmm, jakiego powrotu, ja się przecież wcześniej w ogóle nie rozkręciłam!). Zaczęłam także chodzić na tańce. Ale nie byle jakie tańce, polskie tańce! Gdyby trafił tu ktoś z Alzacji i był zainteresowany odsyłam do Wiosny.

Zaraz na początku września wybraliśmy się na ostatni w tym sezonie pokaz świetlny na katedrze w Strasbourgu. Był naprawdę niesamowity!


Wróciłam do regularnego biegania (żebym tylko nie zapeszyła:p). A że Strasbourgoise już w przyszłym tygodniu, to i na kilka grupowych treningów się wybrałam (czyli ponad 100 kobiet biegających po parku, zaś w biegu ulicznym będzie nas ok 15 tys!!!). Niestety pierwszy z nich skończył się ogromnymi zakwasami, czyli les courbatures (udało się, zapamiętałam to słówko!).

Copyright © 2016 Madou en France , Blogger