09 października

Jeszcze "vous" czy już może "tu"?

Zagadnienie niby banalne, ale muszę przyznać, że troszkę problemów mi we Francji sprawiło. Nie dlatego, że brak mi kurtuazji, ale dlatego, że Francuzi robią się chyba coraz bardziej wyluzowani i chętnie przechodzą na "tu".


W rodzinie

Zaczęło się od relacji rodzinnych. W mojej rodzinie do prawie wszystkich cioć i wujków zwracamy się Wujku/Ciociu. Tych, do których zwracam się po imieniu mogłabym zliczyć na palcach jednej ręki ...i jeszcze zostały by mi wolne! Być może pochodzę z jakiejś wyjątkowo tradycyjnej rodziny, ale zawsze żyłam w przekonaniu, że tak po prostu jest grzecznie. Dlatego byłam ogromnie zdziwiona, gdy zauważyłam, że w rodzinie mojego conjoint (czyli towarzysza życia, czemu po francusku to brzmi jakoś tak ...bardziej ludzko?), do cioć i wujków wszyscy zwracają się po imieniu. Yyy... i ja do jego rodziców nie tylko mam także zwracać się po imieniu, ale mam przestać vouvoyer (czyli zwracać się przez vous) i zacząć tutoyer (przejść na Ty). No i do cioć i wujków oczywiście też. Początki były trochę ciężkie ale już się chyba przyzwyczaiłam. Ale skoro we Francji powstają takie rysunki (uwaga, viedemerde ma wiele wspólnego ze swoją nazwą), to chyba i niektórych Francuzów wprowadza to w lekkie zakłopotanie.

Zawodowo

Moje dylematy z tym czy jeszcze do kogoś mówić przez "vous" czy już przez "tu" nie skończyły się jednak tylko na więziach rodzinnych. Ten mały problem pojawił się również w pracy. Do wszystkich osób zwracamy się bezpośrednio po imieniu, nie ma czegoś takiego jak Pani Kasiu czy Panie Janku. Mimo sporej różnicy wieku jest się często ze swoimi współpracownikami na ty, aczkolwiek przychodząc do nowej pracy dobrze jest nieco wyczaić zwyczaje i hierarchię zanim klepniemy dyrektora w plecy i spytamy się comment vas-tu? Ogólnie szefostwo, jak i ważni partnerzy biznesowi, raczej pozostają na "vous". Choć nie zawsze. Może to zależy trochę od pracy, w mojej jesteśmy bardziej "na ty", ale w czasie spotkań z władzami miasta oczywiście używam już formy "vous". Jeżeli ktoś o dłuższym stażu pracy i większym doświadczeniu mówi do nas przez "vous" to i my pozostańmy przy tej formie. W sumie to tutaj Ameryki nie odkryłam ;) Jeśli jednak ktoś starszy zwraca się do nas poprzez "tu" i wyczuwamy od niego płynącą sympatię, to nie ma co się szczypać i mimo tych 40 lat różnicy raczej nie urazimy go, jeśli i my będziemy tak zwracać się do niego. 


I jeśli nie wiemy jak się do kogoś zwrócić, to oczywiście bezpieczniej jest pozostać przy tej bardziej grzecznościowej formie.


Czy Wy też mieliście takie problemy jak ja? Czy może u Was to wygląda inaczej?


Spodobał Ci się wpis i chcesz więcej? Zapisz się na francuski newsletter w berecie
lub zajrzyj na
Copyright © 2016 Madou en France , Blogger