17 listopada

nie lubię gadać o pieniądzach

Powiadają, że pieniądze szczęścia nie dają. Ale dobrze wiemy, że jednak często sporo pomagają i łatwiej realizować marzenia gdy ich nie brakuje.
U Uli nowe wyzwanie blogowe i dzisiejsze zagadnienie to:
Co bym zrobiła gdybym miała na koncie 100 tysięcy złotych?



Przyznam szczerze, że ten temat średnio mi się spodobał i wolałam już się zastanawiać nad tym jak wyglądałby mój blog za 3 lata (może byłabym w stanie pisać po polsku i francusku?;) daleka jeszcze droga, ale kto wie!).
Po pierwsze nie lubię za bardzo rozmyślać o tym, co by było gdyby... Dla mnie bardziej liczy się tu i teraz, i to jak w danym momencie mogę sama wpłynąć na swoją przyszłość. Jeszcze gdyby to było rozmyślanie typu, co bym zrobiła gdybym była Ministrem Środowiska (czyli jedno z moich marzeń obecnie wykreślonych z realizacji - bo często życie modyfikuje nasze plany) to by mnie jakoś nakręcało do działania, bo wiązałoby się to z urzeczywistnieniem swoich celów. 
Ale pieniądze same w sobie nie są dla mnie ani marzeniem ani jakimś wielkim celem. Są jedynie środkiem pomocniczym. Wiadomo, fajnie mieć, ale samo ich posiadanie raczej szczęścia nie zapewni. Jednak pomoże, bo gdybym tyle miała to mogłabym polecieć do Polski na Święta samolotem i dzięki temu zostać na dłużej. I spotkać się z całą rodziną i wszystkimi przyjaciółkami, których mi tutaj bardzo brakuje. Mogłabym wziąć Mamę do wypasionego SPA. Zrelaksować się i cieszyć się jej realną obecnością, a nie widokiem z kamerki. Mogłabym przeznaczyć połowę na działalność charytatywną. Bo fajnie jest pomagać. Mogłabym zainwestować w swój rozwój i rozkręcić własną działalność. I tak dalej. Mogłabym, ale obecnie jednak na moim koncie takiej kwoty nie ma, a zanim się uzbiera trochę czasu pewnie minie ;)


Mogę za to:
Napisać mojej Mamie maila, że ją kocham.
Przygotować dla rodziny i przyjaciół piernikowe paczuszki.
A do bliskich z Polski powysyłać ręcznie robione kartki bożonarodzeniowe.
Podzielić się z innymi tym, co akurat mam. A do innych uśmiechnąć się na ulicy :)
Mogę też posiedzieć trochę nad książką z gramatyki języka francuskiego bo od miesiąca już woła do mnie bym ją w końcu otworzyła ;P
To mogę i to zrobię :) 


A co zrobili by inni? Odpowiedź znajdziecie tutaj



Spodobał Ci się wpis i chcesz więcej? Zapisz się na francuski newsletter w berecie
lub zajrzyj na
Copyright © 2016 Madou en France , Blogger