09 listopada

słówko na niedzielę - la mouche du vinaigre

Mamy piękny początek listopada, a w mojej kuchni zmasowany atak muszek owocówek, czyli les mouches du vinaigre (u Was też?). Jaki jest najlepszy sposób by się ich pozbyć
Do kieliszka wlewamy ocet jabłkowy (le vinaigre de cidre), dodajemy kilka kropli płynu do naczyń (le liquide vaisselle), delikatnie mieszamy i ustawiamy w miejscu obleganym przez muszki. Jak francuska nazwa wskazuje, ocet je przyciągnie i będą chciały w nim popływać ;) Dodatek płynu do naczyń, będącego surfaktantem, powoduje zmniejszenie napięcia powierzchniowego wody, dzięki czemu muszki nie wydostają się z roztworu ale opadają na dno. Skuteczność potwierdzona laboratoryjnie kuchennie ;)



Skoro o muszkach mowa, to gdy się na nie bardzo zdenerwujemy to możemy prendre la mouche (unosić się gniewem), zwłaszcza jeśli, któraś z dokuczających nam much to fine mouche (chytra, przebiegła sztuka) i wtedy by się jej pozbyć, trzeba by było znaleźć sposób, który pozwoli nam faire mouche (trafić w 10tkę, w sedno sprawy). Kilka sposobów na wredne muchy znajdziecie tutaj (FR).

*

Pozostając w kuchni, to czasem można spotkać w niej także mole spożywcze, czyli les mites alimentaires, ich znajomymi są les mites des vêtements - mole ubraniowe. Tak dla sprostowania to są zupełnie inne gatunki motyli i w rzeczywistości tylko mole odzieżowe są molami, zaś spożywcze to w rzeczywistości mkliki mączne należące do rodziny omacnicowatych. W Polsce występuje jeszcze jeden gatunek mola - mól książkowy, który we Francji przeszedł nieznaną Darwinowi ewolucję i stał się le rat de bibliothèque.


*

Gdy w czasie studiów mieszkałam w akademiku zdarzyło mi się czasem spotkać karaluchy, czyli les cafards. W listopadzie może nam się zdarzyć mieć chandrę, czyli avoir le cafard. Na poprawę humoru można pooglądać bajki z trzema francuskimi karaluchami:


Jak widać karaluchy i Oggy są nieco stuknięci i chyba mają nierówno pod sufitem ;) do opisu takiego stanu umysłowego świetnie sprawdzi się wyrażenie avoir une araignée au plafond ;)
*


A na zakończenie jeszcze jedna sprawa, już bez żadnych insektów ;)
Napisały do mnie dwie siostry szukające środków by zrealizować krótki film dokumentalny o Polkach w Paryżu i nawiązywaniu przyjaźni. Wszelkie info tutaj. Jeżeli możecie pomóc i interesuje Was ten projekt - klikajcie i czytajcie, możecie stać się sponsorem filmu ;)

Pięknej niedzieli! U mnie był cudowny wschód słońca i prześliczny poranek, a teraz zrobiło się bardzo mgliście, ale mam nadzieję, że wkrótce znów się rozpogodzi i będzie cudownie :)



Spodobał Ci się wpis i chcesz więcej? Zapisz się na francuski newsletter w berecie
lub zajrzyj na
Copyright © 2016 Madou en France , Blogger