18 grudnia

Alzackie smaczki - najlepsze grzane wino


Pierwszy raz alzackiego grzanego wina spróbowałam na jednym z jarmarków bożonarodzeniowych 5 lat temu. W moich stronach bardzo popularny jest grzaniec galicyjski, za którym średnio przepadam, ale wersja alzacka od razu przypadło mi do gustu. Chyba dlatego, że nie było czuć goździków. A zamiast nich mocny aromat cynamonu i pomarańczy, mmmm! Pyszności. Banalny przepis na najlepsze grzane wino dostałam rok temu od kolegi z pracy, stuprocentowego Alzatczyka. I dziś się z Wami nim podzielę. Przepisem, nie kolegą ;)


Vin chaud alsacien - Alzackie grzane wino

Składniki
vin chaud alsacien
- butelka (0.75l) czerwonego niedrogiego ale pitnego (buvable) wina (takie za ok. 2.5€/12 zł)
- 2 laski cynamonu
- 1-2 gwiazdki anyżu
- 1 pomarańcza
- pół cytryny
- ok. 100g cukru*
- ew. 1-2 goździki

* Ilość cukru będzie zależeć od tego, czy wino jest wytrawne czy półsłodkie i naszych preferencji "słodkościowych".

Do grzanego wina nie używamy dobrego, drogiego wina, bo szkoda! Wystarczy niedrogie wino gronowe, ale nie najtańsze - musi być jednak zdatne do picia!

Przygotowanie
Do garnka wlewamy wino, dodajemy cynamon, anyż i część cukru i grzejemy na niezbyt dużym ogniu. Pomarańczę myjemy i sparzamy, przekrawamy na pół i odkrawamy dwa plasterki (grubości ok. 0.5 cm), które następnie kroimy w trójkąciki (jak pizzę). Z pozostałej części oraz z cytryny wyciskamy sok do wina, dodajemy też kawałki pomarańczy oraz dosypujemy porcjami cukier do uzyskania pożądanej słodkości.
Można dodać też kilka plasterków imbiru oraz odrobinę gałki muszkatołowej. Wina nie należy doprowadzić do wrzenia, chyba, że chcemy pozbyć się z niego alkoholu. Jeżeli robimy w większych porcjach i chcemy je podawać przez cały wieczór to po przygotowaniu wyciągamy cynamon i zostawiamy ewentualnie jedną laskę. Dzięki temu wino nie zgorzknieje.
Jeżeli nam zostanie, to można przelać do szklanej butelki (bez cynamonu, anyżu i cząstek pomarańczy) i gdy ostygnie włożyć do lodówki i pić następnego dnia (oczywiście po podgrzaniu).

Niektórzy używają mielonego cynamonu ale ja wolę jednak cynamon w laskach - raz, że nic nam nie zostaje na dnie garnka, dwa, że w czasie długiego wieczoru końcówka będzie tak samo dobra, a nie gorzka.

Nie pozostaje mi nic innego jak życzyć Wam smacznego!




Spodobał Ci się wpis i chcesz więcej? Zapisz się na francuski newsletter w berecie
lub zajrzyj na
Copyright © 2016 Madou en France , Blogger