02 grudnia

petits bonheurs de novembre

Listopad zawitał do Strasbourga z ogromną ilością mgły. Lubię czasem mgłę z rana, ale mleko za oknem dzień w dzień naprawdę odbiera mi ochotę do wychodzenia na zewnątrz i sprawia, że łóżko mogłoby awansować do pozycji najlepszego przyjaciela ;)


Listopad to na szczęście również czas na otwarcie sezonu na różne smakołyki.
Moje ulubione bière de Noël pojawia się w sklepach.
*
W czasie rodzinnych obiadów króluje przepyszne raclette
*


Oraz przybywa król serów, czyli Mont d'Or, który mogłabym jeść bez końca na zimno jak i na gorąco.
*

Dzięki super wieczorowi u znajomych w końcu nauczyłam się robić sushi i zwijać maki :D

U mnie zaś ciągle królowała zupa dyniowa.



Rozpoczął się również sezon na männele (dzisiaj czeka mnie mega produkcja, ciekawe czy podołam;P ).


W domu relaks przy odnawianiu stolika



oraz dekoracji okna w kuchni,



a u znajomych dokarmianie kociaka o imieniu Crotte (Gówienko).


W Strasbourgu odbyły się obchody 70. rocznicy wyzwolenia miasta, a ja niestety byłam chora :(



Miasto odwiedził także papież Franciszek

Na placu Kleber pojawiła się wielka choinka, a w zeszły weekend rozpoczął się marché de Noël :)



Ja przygotowała jeszcze plan działania by ze wszystkim bez stresu wyrobić się na Święta, a Was na moim fanpage'u pojawiła się już ponad 100 (dziękuję!). 


W listopadzie natrafiłam również na dwa świetne blogi
Pierwszy jest o szyciu. Bo moja maszyna ostatnio powędrowała do kąta (nie pamiętam już za co), a może to ja powinnam pójść do kąta, że ją tak porzucam. Więc mam zamiar zaprzyjaźnić się na nowo. Razem z Joulenką.

Drugi blog Brain Waves. I świetne wyzwanie 4 sfery, aby wejść w Nowy Rok przygotowaną do realizacji nowych celów i wyzwań. 

A jak Wam minął listopad? :)


Spodobał Ci się wpis i chcesz więcej? Zapisz się na francuski newsletter w berecie
lub zajrzyj na
Copyright © 2016 Madou en France , Blogger