23 lutego

30 rzeczy do zrobienia przed 30tką

Nieco się w zeszły weekend zestarzałam. Wielu moim koleżankom wiek zatrzymał się na magicznych 20 lub 25 latach. Mi jakoś leci dalej, ale nie jest mi z tego powodu jakoś szczególnie przykro ;) Każdy rok to bowiem nowe, wspaniałe doświadczenia :) Jednak powoli zbliżam się do kolejnej już magicznej granicy i tak sobie pomyślałam, że fajnie byłoby przez ten rok porobić coś nowego lub coś, na co jakoś wcześniej nie udało mi się znaleźć czasu. I tak oto powstała moja lista 30 rzeczy do zrobienia przed trzydziestką.

30 rzeczy do zrobienia przed trzydziestką

Rok to chyba wystarczający kawał czasu by podołać temu wszystkiemu :) Niektóre z tych rzeczy wymagają pewnego nakładu wysiłku, inne przełamania pewnych barier, a inne dla wielu mogą okazać się zupełnie banalne. Kolejność przypadkowa ;)


1. Przebiec półmaraton.

Zastanawiałam się nad tym już rok temu, ale jednak stwierdziłam, że to nie dla mnie i wolę krótkie dystanse. A później jakoś wyszło, że nawet tych krótkich nie chciało mi się biegać. Tym razem stawiam sobie jasny cel i wiem, że jak się uprę, to go zrealizuję :)

2. Adopcja zwierzaka.

Ciekawe jakiego... Miau ;)

3. Spacer na bosaka.

Ale po piasku na plaży się nie liczy ;)

4. Zarejestrować się jako dawca szpiku.

Fakt, że mieszkam we Francji i muszę to zrobić tutaj, jest to doskonałym powodem odwlekania (bo aż tak ciężko sprawdzić jak sprawa się ma tutaj i w końcu ruszyć szanowny tyłeczek...). Koniec wymówek, to trzeba załatwić. Po prostu.

5. Wybrać się do SPA

Bo domowe, to jednak nie to samo ;)

6. Upiec makaroniki.

Przepis już mam, potrzebny jeszcze tylko termometr kuchenny i trochę dobrych chęci (i pewnie kilka podejść :P).

7. Upiec magdalenki.

Skoro mam piec makaroniki, to może jednak zacznę od czegoś łatwiejszego? Magdalenki uwielbiam, ale aby samej jakoś upiec to jeszcze czasu (lub foremek:P) nie znalazłam ;)

8. Przeczytać Dumę i uprzedzenie.

Tak, jeszcze tego nie zrobiłam.

9. Przeczytać Władcę Pierścieni.

Tego też nie. Powinnam się wstydzić?

10. Nauczyć się lepiej grać w szachy.

Gdy byłam dzieckiem grałam trochę z Dziadkiem. Później niestety szachy się zakurzyły, a ja o nich zupełnie zapomniałam. Fajnie byłoby sobie przypomnieć jak Dziadek uczył mnie podstawowych ruchów :)

11. Przeczytać wszystkie tomy Resnicka i Hallidaya.

To są książki z podstaw fizyki. Żeby sobie przypomnieć, co w fizyce mnie kiedyś fascynowało.

12. Uszyć "coś".

Zdarza mi się szyć, ale chciałabym uszyć takie prawdziwe "coś", choć nie wiem jeszcze, czym to "coś" miałoby być.

13. Tatuaż.

Bo mam go w głowie już od kilku lat i tak sobie czeka na odpowiedni moment.

14. Rysować dla przyjemności.

Nie robiłam tego od lat. To takie wracanie do lat młodości, szukanie pokładów kreatywności (bo one z pewnością gdzieś tam są!).

15. Zagrać w Wiedźmina.

Oby tylko nie skończyło się uzależnieniem od gier komputerowych! Bo podobno wciąga.

16. Założyć naszą kronikę rodzinną.

Marzy mi się już od dawna.

17. Spędzić noc pod gwiazdami.

Kopę lat już tego nie robiłam!

18. Rowerowa wyprawa w nieznane.

Bez ustalonego celu i bez sprawdzania mapy, ot tak przed siebie. Z powrotem może być trudniej ;)


19. Zrobić jakąś nalewkę.

Bo domowe są najlepsze.

20. Zjeść coś czego nie lubię (bo tak mi się wydaje).

Pewnie padnie na owoce morza :P

21. Przeczytać Małego Księcia w języku francuskim.

Jeszcze tego nie zrobiłam?! To po co ja się w ogóle tego francuskiego uczę?

22. Przyrządzić żabie udka.

Mimo, że Francja z nich słynie to nie jest to mega popularne danie. Ja jadłam je raz w życiu, mój Francuz jeszcze ani razu. Więc może ja mu je przygotuje? ;)

23. Obejrzeć wschód słońca w jakimś ciekawym miejscu.

Uwielbiam wschody słońca! Tylko trzeba będzie wcześnie wstać (albo w ogóle się nie kłaść :P).

24. Znaleźć przepis na najlepszy domowy chleb.

Bo tego francuskiego nie da się jeść.

25. Spróbować stackline.

Często obserwuję ludzi chodzących po taśmie w tutejszych parkach i zawsze sobie myślę, że też bym tak chciała. No a jaki to problem spróbować?

26. Nauczyć się chociaż kilku zwrotów w języku niemieckim.

Bo do tej pory potrafię tylko powiedzieć "ja, ja, das ist gut".

27. Pisać pamiętnik. Ręcznie.

Podobno jest to bardzo dobre ćwiczenie, a ja swój ostatni (i chyba jedyny) pisałam z jakieś 15 lat temu. A tak kto wie, może poczuję się jak nastolatka ;)

28. Zrobić szalik na drutach.

No bo chyba nie nauczyłam się na nich robić dla samego posiadania tej umiejętności?

29. Sfotografować jeden cały miesiąc.

Może przy okazji nauczę się robić nieco lepsze zdjęcia?


30. Nauczyć się Powitania Słońca (i je praktykować).

Taka mała poranna rutyna, która podobno potrafi sporo zmienić ;)


No to czas start ;)



Spodobał Ci się wpis i chcesz więcej? Zapisz się na francuski newsletter w berecie
lub zajrzyj na
Copyright © 2016 Madou en France , Blogger