18 marca

Carnaval de Strasbourg

W ostatnią niedzielę wybraliśmy się na paradę karnawałową w Strasbourgu. Nie do końca udało mi się wyjaśnić dlaczego karnawał obchodzony jest już w czasie Wielkiego Postu (le carême), być może chodzi tylko o to, że pogoda trochę lepsza bo bliżej wiosny ;)


Carnaval de Strasbourg rozpoczyna się każdego roku o godzinie 14:11. Dlaczego taka dziwna pora? Jest to nawiązanie do tradycji karnawału w Nadrenii (le carnaval rhénan), który rozpoczynał się 11-go listopada o godzinie 11:11. O co chodzi z liczbą 11? Otóż od średniowiecza liczba ta była uznawana za najbardziej "szaloną". Jest to bowiem o 1 więcej od 10 przykazań i o 1 mniej od 12 apostołów. Do dziś komitet karnawałowy składa się z 11 "szalonych". Data 11. listopada została ustalona w XIX wieku. Nadrenia była wtedy najpierw pod okupacją francuską, a po upadku Napoleona przeszła w ręce pruskie. Ponadto liczba 11 w języku niemieckim to "elf", co stanowi skrót od hasła francuskich rewolucjonistów "égalité, liberté, fraternité". Był więc to też sposób na to, by poprzez zabawę ośmieszyć francuskich okupantów.

Parada karnawałowa jest przede wszystkim ciekawym wydarzeniem dla wszystkich dzieciaków. Różne postacie próbują je wystraszyć ale jednocześnie rozdają mnóstwo cukierków. Czarownice zazwyczaj zaczepiają także mężczyzn, należy uważać by nie dostać miotłą po tyłku ;) Wiele czarownic jest jednak rodzaju męskiego i wraz z diabłami i innymi stworami mogą porwać jakąś kobietę i uwięzić ją w klatce albo wrzucić do confetti. Trzeba też uważać na nakrycia głowy, ja musiałam wywalczyć swój beret u pewnego dzika ;)

Zapraszam na zdjęcia!

Piraci byli świetni! Dzieciaki oszalały na ich widok!
uwaga na diabły!
niektóre były dość straszne
a te coś kombinują...
niektóre przebrania były bardzo imponujące!
nie zabrakło też ciekawych grup muzycznych ;)

panowie w sukienkach dla nikogo nie byli zaskoczeniem!


nawiązanie do karnawału w Rio ;)

uwaga na czarownice!

skrzaty robiące psikusy...





Nie mogło zabraknąć nawiązania do Charlie Hebdo

A na koniec dwa zdjęcia, które totalnie mi nie wyszły, ale oddają klimat tego, że to wcale nie są żarty! ;)



PS być może spodoba Ci się też relacja ze Święta Muzyki w Genewie, tam to dopiero było karnawałowo!


Spodobał Ci się wpis i chcesz więcej? Zapisz się na francuski newsletter w berecie
lub zajrzyj na
Copyright © 2016 Madou en France , Blogger