01 marca

Petits bonheurs de février

Dzisiaj niby powinno być słówko na niedzielę, ale nie pogniewacie się jeśli na stałe zmienię je na słówko na poniedziałek? Weekendy bywają u mnie czasem bardzo intensywne no i ten tego, no nie ogarniam ;) a chcę, żeby wpisy słówkowe były merytorycznie jak najlepiej przygotowane i zatwierdzone przez mój prywatny chodzący słownik :P

A że zaczął się marzec czas na radosne podsumowanie poprzedniego miesiąca :)

Lubię luty. Niby miesiąc bardzo zimowy ale czuć, że idzie wiosna. I to nie, że teraz mamy taki klimat, pamiętam jak raz na podwórkach robiliśmy ognisko w czasie moich urodzin, gdy byłam jeszcze straszną gówniarą :P Choć pamiętam też i takie wersje lutego, że na kulig się wybieraliśmy ;)
Ten luty był całkiem fajny i dość dużo się działo.

Ponieważ do Strasbourga zima przybyła tylko na 3 dni w styczniu to wybraliśmy się na jej poszukiwania w pobliskie niemieckie góry. Prócz zimy spotkaliśmy w lesie także takie sympatyczne świnie:

Udało mi się spotkać z kilkoma innymi polsko-francuskimi blogerkami, które poznałam poprzez Klub Polki na Obczyźnie. Zdecydowanie widziałyśmy się za krótko i już czekam na kolejne rdv;)
Was zapraszam na blogi dziewczyn - koło mnie pięknie uśmiecha się do Was Iza z Love For France oraz Ania z Illumineuse, a zdjęcie robiła nam autorka Francuskich i innych notatek Niki :)

W Strasbourgu ma miejsce właśnie 23. Przegląd Kina Polskiego. Razem z P. wybraliśmy się na Pod mocnym aniołem oraz Wałęsa. Człowiek z nadziei. Pierwszy film naprawdę świetny choć ciężki, drugi to po prostu mała lekcja historii Polski dla mojego Francuza. A jeśli lubicie klimatyczne kina to z pewnością warto kino Odysée przypadnie Wam do gustu:)

Chwalę się też, że wygrałam w konkursie firmy Equa na nazwę nowej butelki :D
Marzenie Ikara :) myequa.pl
Piątkowe wieczory są idealne do spotkań towarzyskich z grami. O północy jednego z takich spotkań znajomi zaskoczyli mnie tortem i śpiewem (skąd wiedzieli? to musiał być jakiś spisek!). Ale skoro o grach mowa, to na blogu pojawił się wpis z wprowadzeniem do tarota. Część druga już w tym tygodniu :)

Moje urodziny są doskonałym powodem by wiosna zawitała do naszego domu nieco wcześniej :)

I jeszcze akurat zakwitła moja orchidea :)

Każdy zaś powód jest dobry by wybrać się na pyszną tarte flambée (chyba jestem lekko uzależniona).

Pozostając w temacie urodzinowym to na blogu podzieliłam się z Wami moimi 30 rzeczami do zrobienia przed trzydziestką.

W zeszły weekend wzięłam udział w targach winnych i odkryłam nowy napój bogów - clarinette de Die. Jest to przepyszne wino musujące (100% muskatu) i jeśli tylko je gdzieś wypatrzycie to śmiało degustujcie :D Wróciłam do domu jednak tylko z dwoma butelkami tego trunku, podczas gdy Francuzi kupowali wina zazwyczaj kartonami...

No i wydarzenie miesiąca - oscar dla Idy! Czy to nie wspaniałe?!

Trochę się jeszcze działo, ale muszę część też zostawić dla siebie ;)

Blogowe podsumowanie miesiąca

Najczęściej czytanym wpisem jest relacja z rozdania francuskich nagród muzycznych - Vicoires. Spora dawka muzyki.
Najczęściej komentowanym wpisem jest mój alfabet Strasbourga przygotowany w ramach akcji w 80 blogów dookoła świata. Niektóre ciekawostki są naprawdę zaskakujące!
Prócz 30 rzeczy przed 30tką polecam też wpis z francuskimi śmiesznymi reklamami, moja ulubiona to ta z jednorożcami :D

Internetowe odkrycia

Przepiękny blog Weroniki, mavelo.pl

Relaks w każdej chwili za kliknięciem czarodziejskiej myszki czyli calm.com (takie cuda znajduje oczywiście Paula)

i to by było na tyle, przyznaję, że to nie był miesiąc obfity w odkrywanie nowych miejsc w sieci...

A jak Wam minął luty?



Spodobał Ci się wpis i chcesz więcej? Zapisz się na francuski newsletter w berecie
lub zajrzyj na
Copyright © 2016 Madou en France , Blogger