21 września

Petits bonheurs d'été

Coucou!
Czas na bardzo spóźnione i zebrane w jedno moje małe szczęścia z ostatnich miesięcy, w końcu to już ostatnie godziny lata! Bardzo dużo się działo, najwyższa więc pora sobie wszystko uporządkować i utrwalić, bo dziury w mojej pamięci coraz większe ;) Zapraszam więc na letnie wspomnienia, bo jesień już tuż tuż.

Czerwiec...

...to czas dokształcania się zawodowego. Seria warsztatów Strasbourg Grandeur Nature, w międzyczasie konferencja regionalna Les Rencontres Alsaciennes de l'Environnement poświęcona zmianom klimatycznym, a w jeden weekendów zwiedzanie stacji uzdatniania wody w Niemczech. W samej pracy zaś pomiary w terenie, nawet w czasie największych upałów...
Jeden metr sześcienny wody to tysiąc litrowych butelek. Koszt tej ilości "kranówy" to 2€. Dlaczego piję wodę z kranu możecie przeczytać tutaj.

Z przeciętnego dnia w pracy... I to wcale nie maksymalna temperatura, którą odnotowaliśmy w słońcu (niestety terenu pomiarów sobie nie wybieramy, jak nie ma drzew to cienia nie ma :( ).

Oczywiście nie samą pracą żyje człowiek ;) po pracy koncerty w pobliskim konserwatorium, Święto Muzyki i Goran Bregović (klik insta) oraz wspaniały koncert orkiestry filharmonicznej "pod chmurką" :)


Czerwiec to też czas zbioru truskawek ;) w Alzacji można samemu pozbierać na specjalnie udostępnionych polach...


W internetach zaś pojawił się filmik przygotowany przez Klub Polki na Obczyźnie :) Podoba Wam się moja interpretacja przypisanego mi tekstu?



Lipiec...

Wcale nie był spokojniejszy ;) Tylko robienie zdjęć to nie jest moja mocnaa strona... W pierwszą niedzielę miesiąca zwiedziliśmy Muzeum Archeologiczne i tym samym udało mi się odwiedzić już wszystkie muzea państwowe w Strasbourgu!

Kolejny weekend to wyjazd do Dordogne na "cousinade". Sympatyczne apèro i rodzinne spotkania mi nie straszne!
rodzinna winnica
Poza tym pokazy na katedrze przy każdej wieczornej wizycie w centrum (jak to możliwe, że nie mam ani jednego zdjęcia?!). Mam za to filmik z festiwalu sztuk ulicznych FARSe :)



W lipcu udało mi się też spotkać z dwiema sympatycznymi blogerkami - Izą z Love For France, z którą miałam okazję spotkać się już wcześniej oraz Justyną z Blog o Francji, Francuzach i języku francuskim, która przyjechała tu z odległej Bretanii. A z Justyną przyjechały też pyszne bretońskie ciastka, których już nie ma, ale zostało śliczne pudełko ;)

Sierpień...

to czas wyczekiwanego urlopu w Prowansji :)
Mój problem z Prowansją jest taki, że zawsze przyjeżdżamy tam za późno i już po lawendowych żniwach. Nie pamiętam kiedy ostatnio miałam tak napięty plan, że praktycznie nie miałam ani chwili dla siebie - jak nie zwiedzanie czy inne atrakcje turystyczne to spotkania rodzinne i po urlopie wróciłam do pracy bardziej zmęczona niż przed nim ;) ale zdecydowanie wolę taką formę urlopowania niż leżenie plackiem przy basenie przez cały tydzień!

Niesamowity spektakl w Beaux. Relacja wkrótce na blogu w ramach serii Prowansalskie Wspomnienia :)

Uwielbiam lody lawendowe! Choć przyznam, że czasem można mieć pecha i nadziać się na lody o smaku mydła (bleeee). Te jednak były przepyszne!

Wieczorny spacer po Arles...

Kuchenny kwietnik na murze w St-Rémy, czemu nie?

Takie cuda można znaleźć w Uzès

ach, wakacje!!!

a takie poranki i bose spacery po mokrej trawie po prostu uwielbiam!

Nie, nie jesteśmy w Colorado, to nadal Prowansja! 

Prowansalskie Wspomnienia także z tego miejsca już wkrótce!

Oczywiście nie mogłam się powstrzymać i powiększyć swoją kolekcję zdjęć prowansalskich kotów ;)



Pourlopowe weekendy przeznaczyliśmy na małe zwiedzanie Alzacji :)



W katedrze zaś miał miejsce koncert Balthasar-Neumann-Chor - wrażenia niesamowite! Nie pamiętam kiedy ostatni raz miałam takie ciarki w czasie słuchania muzyki, katedra zdecydowanie robi swoje :) Zdjęć nie zrobiłam, no bo jak robić zdjęcia gdy pochłania nas Muzyka? Na szczęście znalazłam jakies zdjęcia na ich facebooku ;)
*
Nie zabrakło też miłych momentów wśród znajomych i wspólnego przygotowywania mojej ulubionej tarte flambée!



Wrzesień ukaże się już tradycyjnie w wersji comiesięcznej :)

A Wam jak minęło lato? Niecierpliwie czekacie kolejnego, czy uważacie, że jesień też da się lubić?


Spodobał Ci się wpis i chcesz więcej? Zapisz się na francuski newsletter w berecie
lub zajrzyj na
Copyright © 2016 Madou en France , Blogger