12 listopada

Zmniejsz śmiecia - podsumowanie po półtora roku

Ostatni wpis dotyczący redukcji odpadów w naszym małym 2-osobowym gospodarstwie domowym jest sprzed półtora roku. Chciałoby się napisać, że teraz produkujemy tylko słoik odpadów miesięcznie - ale tak nie jest i raczej nie przymierzam się do tego, by tak było ;)

Il y a un an et demi que j'ai publié un post sur la réduction de déchets dans notre petit foyer. J'aimerais pouvoir dire que maintenant nous produisons juste un bocal de déchets par mois - mais ce n'est pas le cas. Et honnêtement, je ne pense pas y arriver.

Jeśli nie pamiętacie akcji to podrzucam Wam dwa wpisy, do których warto zajrzeć:
Zmniejsz śmiecia: no ale jak?
Zmniejsz śmiecia: styczeń i trochę o "plastikach"

Początkowo myślałam, że wszystko, co działo się przez te kilkanaście miesięcy opiszę w jednym wpisie. Gdy jednak zaczęłam go tworzyć okazało się, że robi się coraz dłuższy i końca nie widać, więc stwierdziłam, że jednak podzielę go na mniejsze części. Zacznę od najzwyklejszego "śmieciowego"  podsumowania października. A w następnym wpisie napiszę więcej o różnych małych zmianach, które miały u nas miejsce i które pozwoliły nam ograniczyć produkcję odpadów.

Dla przypomnienia oto jak było w marcu 2015:
odpady zmieszane - 3 i 2/3 worka 35 litrowego = 11.7 kg
papiery i plastiki - 1 i 1/2 torby = 3.6 kg
szkło - niecała skrzynka = 3.6 kg

A jak sprawa miała się teraz, w październiku?


Odpady zmieszane - 2 niecałe worki = 4.5 kg

Tutaj z pewnością największą zmianą było to, że zaczęliśmy kompostować :) Na domowy kompostownik w naszej mikrokuchni nie ma miejsca, na szczęście w Strasburgu jest kilka punktów kompostowania. Aby z nich korzystać trzeba być członkiem któregoś ze stowarzyszeń, co wiąże się ze składką 5€ za cały rok, więc nie jest to dużo. Minusem jest to, że te punkty są w różnych miejscach, ja do swojego mam jakieś 10 min rowerem i otwarty on jest tylko 2 razy w tygodniu - wtorki wieczór i sobotę rano. Trzeba więc odpowiednio zaplanować sobie swoje zajęcia. Nie możemy kompostować cytrusów, ugotowanych warzyw i owoców, ziaren czy resztek pieczywa - więc część z tych rzeczy trafia do odpadów zmieszanych. Np skórki i "środki" ugotowanych pigw z mojego robienia konfitur oraz to, co zostanie po zjedzeniu grapefruita.
Pieczywo zawsze zbieram i zużywam, mama w domu mnie uczyła, że chleb wyrzucić to grzech ;)
Do odpadów zmieszanych trafiły jeszcze przede wszystkim wszelkie opakowania nienadające się do recyklingu, rozbita filiżanka, kości i ości, masa zużytych chusteczek higienicznych (to chcę zmienić), opakowania po lekach


Papiery, plastiki i metale - niecała torba = 1.8 kg


Największym sukcesem jest to, że mój ukochany przestał pić wodę gazowaną, więc zniknęły spore ilości butelek plastikowych :) W lecie robiłam orzeźwiający kefir wodny, który idealnie zastępował kupną wodę. Po drugie, od lutego ja nie spożywam mleka i również moja połówka ograniczyła jego spożywanie, przez co produkujemy znacznie mniej pustych tetrapaków. Niestety jakaś tam produkcja jest nadal, bo średnio na miesiąc wypijam jakieś dwa kartony mleka migdałowego.
W tym miesiącu papierów było też nieco więcej, bo miałam trochę podwójnie zadrukowanych materiałów ze szkoleń. Jeśli kartki papieru są tylko raz "śmignięte" (wyrażenie jeszcze ze studiów ;) ), to zużywam je na robienie różnych notatek, nigdy nie wyrzucam.
Doszły też dodatkowe plastiki w formie chyba 10 opakowań po kartach do gry o tron (wykonane z PET, więc nadawały się do recyklingu).
Od kilku miesięcy w Strasbourgu zbierane są też selektywnie metale - trafiają do tego samego kosza, co papiery i tworzywa sztuczne (przy moich wcześniejszych podsumowaniach trafiały one do odpadów zmieszanych).

szkło - niecała skrzynka = 4.4 kg

Jak widać, była impreza ;) W Alzacji mamy szczęście - część butelek po piwie jest zwrotna (w innych zakątkach Francji niestety taki mechanizm nie istnieje). Poza tym my mamy bardzo blisko do Niemiec, gdzie i piwo lepsze, a wszystkie napoje niezależnie czy w szkle czy w plastiku są w butelkach zwrotnych. Pozostają nam więc butelki po wódce i winach. Puste słoiki teraz wszystkie zużyłam na przetwory, ale mogę je też zanosić do jednego z bezodpadowych sklepów - i gdy mam ich zbyt dużo, to tak robię.




Podsumowując

Są zmiany na dobre. Oczywiście nie jest idealnie, ale jeśli przyjrzymy się średniej produkcji odpadów przez gospodarstwa domowe we Francji, to jest całkiem nieźle ;) Popatrzmy...

Średnio jeden mieszkaniec Strasbourga produkuje rocznie 254,9 kg odpadów zmieszanych (zaś statystyczny Francuz 288 kg). nam razem wychodzi średnio 54 kg, czyli 27 kg na głowę.

W ciągu roku taki statystyczny Strasburczyk nazbiera 52.9 kg papierów, plastików i metali (Francuz 49 kg). Nam przy październikowej produkcji wyszłoby niecałe 11 kg na osobę.

Za to ze szkłem jesteśmy całkiem blisko statystyk ;) U nas średnio jest to 26.4 kg, u mieszkańców naszego miasta 24 kg, u Francuzów 28,7 kg. Przyznam, że to mnie zaskoczyło. Przecież Francuzi piją dużo wina i jedzą codziennie na śniadanie konfitury = duuuużo szkła.

Jaki z tego wniosek? Skoro my całe szkło nadające się do recyklingu recyklingujemy i upcyklingujemy, to znaczy, że spora część Francuzów musi wyrzucać szklane butelki czy słoiki do odpadów zmieszanych (to nie Niemcy, nie każdemu chce się bawić w recykling).

Poza tym - nie mamy jeszcze dzieci, więc to jest też faktor, który sprawia, że tych odpadów jest u nas mniej. No i przede wszystkim staramy się nie kupować niepotrzebnie czegoś nowego i ograniczamy marnowanie jedzenia.

Tych odpadów jednak trochę jest w porównaniu do osób całkowicie żyjących filozofią zero waste - no niestety ja jednak często kupuję coś w opakowaniach (np ocet, którego używam do sprzątania, bo różnica w cenie jest kilkukrotna). Za to ważnym wnioskiem jest to, że ograniczyć odpady się da w każdym domu i tak naprawdę kilka małych zmian może skutkować naprawdę dobrymi rezultatami :)

W następnym wpisie z serii zmniejsz śmiecia postaram się opisać te moje małe zmiany, które pozwoliły mi pozbyć się wielu niepotrzebnych śmieci.




Spodobał Ci się wpis i chcesz więcej? Zapisz się na francuski newsletter w berecie
lub zajrzyj na
Copyright © 2016 Madou en France , Blogger