25 lipca

Mini przewodnik po alzackich rodzajach win

Mini przewodnik po alzackich rodzajach win
Wraz z blogerami kulturowo-językowymi w dzisiejszej odsłonie akcji w 80 blogów dookoła świata postanowiliśmy opowiedzieć Wam o alkoholach w danych krajach. Tajniki degustacji win zdradzałam Wam już w tym wpisie pełnym winnych słówek. Dziś przybliżę Wam alzackie wina. Bo Alzacja słynie z jednych z najlepszych białych win na świecie. Kto próbował, ten z pewnością potwierdzi.
dobre wina z Alzacji


Alzackie winnice

Piękne winnice stanowią nieodłączny element krajobrazu Alzacji. Ba, nie ma Alzacji bez winnic! Otaczają one piękne, pitoreskowe miasteczka, tworząc klimat niczym z bajki. Co sprawia, że właśnie tutaj powstają najlepsze białe wina we Francji? Aby  zrobić dobre wino potrzeba słońca, małej ilości opadów i suchych gleb (aby winogrona nie czerpały zbyt dużej ilości wody). I Alzacja te 3 elementy (położenie, klimat i gleby) ma. To właśnie dzięki nim w Alzacji znajdziemy aż 51 (najwięcej we Francji) win z certyfikacją Grand Cru (najwyższe oznaczenie pochodzenia wina).

Szczepy winorośli

Alzackie wina rozróżnia się przede wszystkim po rodzaju szczepu winnego użytego do produkcji wina i w ten sposób też się je nazywa (jest to dość rzadko spotykane we Francji, częściej używa się nazw miast, choć wyjątkiem jest też Savagnin). Najczęściej uprawianym gatunkiem jest oczywiście riesling (23% powierzchni winnic). Zaraz po nim mamy pinot blanc (21%) zwane także klevnerem/clevnerem (nie mylić z klevenerem) oraz gewurtzaminera (18%).
Kolejne uprawiane szczepy to Pinot Gris (13%), Sylvaner (12%) oraz Pinot Noir (9%) - jedyna winorośl, z której uzyskuje się czerwone wino. Muscat zajmuje jedynie ok. 2% powierzchni winnic, co przyznam, że mnie bardzo zaskoczyło.
Przejdźmy teraz do rodzajów win i tego, z czym warto je podać.

Riesling

Król alzackich win. Dla znawców jedno z najlepszych francuskich win. Wino łatwo jest zepsuć zbiorem w nieodpowiednim czasie (zbiory mogą zależeć od rodzaju gleb), stąd duże zróżnicowanie w jakości dostępnych na rynku rieslingów. Dla amatorów może być trudny w degustacji.
Typ wina: wytrawne, kwaskowe, aromaty cytrusów, anyżu, białych kwiatów, wraz z wiekiem bardziej mineralne
Do czego: ryby, owoce morza, choucroute, białe mięsa, gęś, kaczka, andouillette, pasztet z królika, makrela w białym winie, ser kozi, comté
Cena: od 6 do 28€. Dobrego można dostać już za 9€.

Pinot Blanc

Nazywane także Klevner lub Clevner. Wino powstaje poprzez połączenie dwóch typów winogron - pinot blanc oraz auxerrois. Dzięki temu połączeniu udaje się uzyskać wino bardzo zrównoważone, lekko kwaskowe i delikatnie aromatyczne.
Typ wina: wytrawne, orzeźwiające, aromaty brzoskwini, gruszki i jabłka
Do czego: wino "na co dzień" do posiłku, pasuje do ryb, białych mięs, sałatek, potraw z jajek, tart, serów typu Tomme czy Saint Nectaire
Cena: 5-12€

Gewurtzaminer

Moje ulubione alzackie wino :) Bardzo łatwe dla amatorów, ale jednocześnie doceniane też przez prawdziwych znawców win. Jest to wino bogate w smaku i niezwykle aromatyczne, nazwa pochodzi od słowa gewurtz - czyli przyprawy (w skrócie używa się też tego słowa, by nazwać to wino). Zazwyczaj wino jest słodkie, ale można znaleźć też wytrawne (również bardzo dobre).
Typ wina: półsłodkie do bardzo słodkiego, czasem wytrawne, aromaty miodu, przypraw, żeń-szenia, owoców egzotycznych.
Do czego: foie gras, sery typu munster, époisses, maroilles (czyli te, co śmierdzą) oraz roquefort, bleu d'Auvergne
Cena: 6-35€. Bardzo dobrego można kupić za 10€.

Pinot Gris

Wcześniej nazywane tokajem Pinot-Gris, ale obecnie nazwa "tokaj" jest zarezerwowana dla węgierskich win. Wino bogate, czasami bardzo słodkie o ciekawym, leśnym, nieco wędzonym aromacie.
Typ wina: wytrawne do słodkiego, aromaty leśne, suszonych owoców, palonego drzewa
Do czego: foie gras, białe mięsa, niektóre dania rybne, kaczka, dziczyzna, dania kuchni jesiennej (grzyby, itp)
Cena: 6-30€

Sylvaner

Wino, które świetnie sprawdza się do gotowania, bo jest dobre i ...tanie ;)
Typ wina: wytrawne, lekkie, o delikatnych zielonych aromatach
Do czego: tarta cebulowa, ryby, owoce morza, wędliny, choucroute, ślimaki, raclette, fondue
Cena: od 3.50-10€

Muscat d'Alsace

Drugie z moich ulubionych win alzackich. Różni się bardzo od muscatów z południa Francji, bo jest wytrawne, bardzo lekkie i niezwykle aromatyczne. Powstaje ze zmieszania dwóch odmian Muscatu.
Typ wina: wytrawne, lekkie, mocne aromaty zielone, kwiatowe, pączków porzeczki i winogron
Do czego: idealny apéritif, pasuje też do szparagów oraz koziego sera czy dań wegetariańskich
Cena: od 6 do 20€. Całkiem niezłego dostaniemy za 9-10€.

Klevener de Heiligenstein

Nie mylić z Klevnerem ;) (tak, różni się to tylko jedną literką)
Wino, które znajdziemy tylko w okolicach Heiligenstein. Jest wyjątkowe, bo robi się je z winogron savagnin rosé. Opisać je można jako połączenie tego, co najlepsze z Rieslinga, Gewurtzaminera oraz Pinot Gris, bardzo ciekawe. I nie ma nic wspólnego z trudnym w degustacji Savagnin z Jury.
Typ wina: wytrawne, aromatyczne

Pinot Noir

Jedyne czerwone wino wytwarzane w Alzacji. Dość specyficzne, bo może być od różowego do czerwonego. Różowe serwować będziemy raczej chłodne, czerwone w temperaturze 12-15°C. Jeśli leżakowało w dębowych beczkach, będzie mieć charakter bardziej złożony, nieco zbliżony do win burgundzkich.
Typ wina: wytrawne, aromaty czerwonych owoców, czereśni
Do czego: czerwone mięsa i camembert
Cena: 6-25€

Crémant d'Alsace

Czyli coś dla tych, co lubią bąbelki. Wytrawne lub półsłodkie, w zależności od preferencji. Jako aperitif można podawać z likierem z porzeczki (tzw. kir) lub syropem z fiołków.
Różowy crémant z Bestheim został w 2016 roku wybrany najlepszym musującym winem świata. Próbowałam i stwierdzam, że nie znam się na winach musujących ;)
Typ wina: musujące, wytrawne lub półsłodkie, białe lub różowe
Do czego: do wznoszenia toastów, jako apéritif
Cena: 6-15€

Wpis ma charakter informacyjny. Nadużywanie alkoholu jest niebezpieczne dla zdrowia.

Bibliografia
G. Barbier, J. Bind, Le Vins d'Alsace. De la vigne au verre, ID 2003
J.-L. Delpal, Le Vins d'Alsace. Une promenade viticole et les meilleurs adresses, Artémis 2004
N. Laugel, Le CIVA, le vignoble d'Alsace, leur histoire, CIVA - Jérôme Do Bentzinger Editeur 2013
www.labivin.net
www.vinsalsace.com

Wybierz się w podróż w 80 blogów dookoła świata z pozostałymi uczestnikami akcji!

Chiny
Biały Mały Tajfun - Alkohol w Chinach
Finlandia
Suomika - Alkohol w Finlandii
Francja
FRANG - Najlepsze francuskie trunki
Francuskie notatki Niki - Apéritif po francusku
Gruzja
Gruzja okiem nieobiektywnym - Wina z Abchazji
Hiszpania
Olga Nina - Alkohol w Hiszpanii
Irlandia
W Krainie Deszczowców - Alkohol w Irlandii
Japonia
japonia-info.pl - Czy w Japonii piją sake?
Kanada
BYOB czyli imprezowanie po kanadyjsku. Alkohol w Vancouver
Kirgistan
Kirgiski.pl - Co pije się w Kirgistanie oprócz herbaty
Niemcy
Niemiecka Sofa - Niemieckie alkohole
Niemiecki w Domu - Jakie alkohole pije się w Niemczech?
Językowy Precel - Nietypowe niemieckie alkohole
Niemiecki po ludzku - Oktoberfest w Blumenau (Brazylia)
Rosja
Dagatlumaczy - blog o tłumaczeniach i języku rosyjskim - Jak się pije po rosyjsku?
Szwecja
Szwecjoblog - Szwedzkie piosenki biesiadne
Polskie gadanie o szwedzkich rzeczach - Alkohol w Szwecji? Absolut-nie!
Turcja
Turcja okiem nieobiektywnym - Jak smakuje rakı?
Wielka Brytania
Angielski c2 - Pubbing in public house
Angielski dla każdego - Alkohole po angielsku
Włochy
italia-nel-cuore - Boski Aperol Spritz, co to takiego?
Wielojęzyczne
Daj Słowo - Czeskie piwo Starobrno i jego historia


05 lipca

Co zobaczyć w Alzacji (+MAPA atrakcji)

Co zobaczyć w Alzacji (+MAPA atrakcji)
Coucou!
Czas na tegoroczną odsłonę francuskiego poradnika turysty! Tym razem, chcę Wam przedstawić bliżej region, w którym mieszkam - moją ukochaną Alzację. Jestem w niej zakochana nieustannie od prawie 8 lat i z każdym nowo poznanym miejscem kocham ją jeszcze bardziej. Stąd też pomysł na cykl wpisów Alzacja na Wakacje.
Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam mapy. Wbrew minimalizmowi zbieram plany miast z różnych odwiedzanych miejsc i ciężko mi sobie wyobrazić planowanie podróży bez spojrzenia, gdzie geograficznie znajdują się dane miejsca. Dlatego właśnie postanowiłam przygotować interaktywną MAPĘ atrakcji Alzacji. Teraz nie ma już nic prostszego, jak tylko spojrzeć, gdzie planujemy być i czy w okolicy jest coś, co może nas zainteresować. 

Pierwsza w Polsce mapa najciekawszych miejsc w Alzacji

04 czerwca

Jak widzę Francję po 5 latach emigracji

Jak widzę Francję po 5 latach emigracji

Gdy pięć lat temu szykowałam się do przeprowadzki na stałe do Francji miałam już o niej i jej mieszkańcach pewne wyobrażenie - w końcu wcześniej przez prawie rok tu studiowałam, a później w regularnie ją odwiedzałam, by móc pobyć z moim Francuzem (tutaj przeczytasz historię mojej francuskiej emigracji). Przygotowując ten wpis długo zastanawiałam się, czy coś się w ogóle zmieniło w moim postrzeganiu tego kraju. Tak naprawdę najtrudniej było sobie przypomnieć, co te kilka lat temu o Francji myślałam. Do jakich zachowań wtedy trudno było mi się przyzwyczaić, a które teraz stały się dla mnie normalne i niemalże naturalne.

31 maja

Nasza mini bretońsko-normandzka wyprawa

Nasza mini bretońsko-normandzka wyprawa

Coucou!
Nareszcie znalazłam chwilę czasu, aby opisać Wam naszą bretońsko-normandzką majówkę. Była to bardzo ekspresowa wyprawa, która sprawiła, że zakochałam się w tej części Francji i marzę o powrocie! Tak to już chyba jest, że spełnianie niektórych marzeń rodzi jeszcze większe marzenia ;)

Dzień 1 - podróż i Mont St Michel

Wyruszyliśmy w sobotę rano, czekało nas niespełna 900 km drogi w jedną stronę. Trochę zwariowany pomysł jechać tyyyle tylko na weekend, ale to był pomysł mojego Teścia (tak, mam najlepszego Teścia na świecie!).
Post udostępniony przez Madou en France 🇵🇱 🇫🇷 🌻🚲🌻 (@madouenfrance)
Na miejsce dotarliśmy trochę po 16, zostawiliśmy bagaże i pojechaliśmy ku głównemu celowi naszej wyprawy - Mont Saint Michel. Niestety okazało się, że sanktuarium już nie zwiedzimy, bo w sezonie niskim ostatnie wizyty były do godz. 17, a sezon wysoki zaczynał się dopiero za 2 dni! Jaki pech! Z drugiej strony, turystów było podobno mniej niż zazwyczaj (choć i tak całkiem sporo), więc mogliśmy nieco spokojniej sobie po wyspie pospacerować. Aby zaspokoić głód wrażeń, postanowiliśmy być "prawdziwymi turystami"  i napełnić swoje żołądki. Oczywiście ceny w restauracjach na miejscu są nieco z kosmosu, bo płaci się głównie za miejsce. Raz w życiu wystarczy, następnym razem będą kanapki z widokiem na Wzgórze Świętego Michała ;)
Wracając okazało się, że mamy niezwykłe szczęście, bo właśnie zaczynał się przypływ, który mogliśmy podziwiać o zachodzie słońca. Bezcenne!
Co więcej, na zaporze obecny był technik, który wytłumaczył nam jej działanie i prace przeprowadzone w celu umożliwienia cyrkulacji wody i nieosadzania się sedymentów (od 2014 roku zamiast grobli prowadzącej do samego wzgórza jest most i prócz pieszych, tylko autoryzowane samochody oraz specjalne, darmowe autobusy, mogą się po nim poruszać).


Dzień 2 - Cathedraloscope w Dol-de-Bretagne, ostrygi w Cancale, burza i  naleśniki w St Malo

W niedzielę niestety zupełnie nie mieliśmy szczęścia co do pogody - lało, wiało, ale i tak było fajnie. Dzień rozpoczęliśmy od przystanku w Dol-de-Bretagne - chcieliśmy zwiedzić tutejszą katedrę, ale niestety trafiliśmy na moment, gdy akurat odbywało się w niej nabożeństwo. Spacerując wokół zauważyliśmy za to wielki napis CathédralOscope - nazwę tutejszego muzeum poświęconego katedrom. Jako, że padało i było zimno, stwierdziliśmy, że czemu by go nie zwiedzić. To był świetny pomysł! Muzeum jest nowoczesne i interaktywne, można się dowiedzieć naprawdę wiele na temat tego, jak były budowane katedry i nawet poćwiczyć swoją wiedzę tworząc konstrukcje z drewnianych klocków :) Bardzo miła niespodzianka!
Ponieważ zgłodnieliśmy pojechaliśmy później w kierunku Cancale - bretońskiej stolicy ostryg. Udało nam się znaleźć miejsce w jakiejś restauracji, która okazała się być całkiem niezła pod względem stosunku jakość-cena, a i obsługa była całkiem sprawna. Oczywiście nie mogło być inaczej i skosztowaliśmy tutejszych ostryg. Nie jestem ich wielką fanką, ale przyznam, że po raz pierwszy w życiu mi naprawdę smakowały. Jak i wszystkie dania, które później jedliśmy - ja zdecydowałam się na rybne rillettes, brandade de morue - purée ziemniaczane z dorszem (danie raczej śródziemnomorskie, ale było pyszne!) i na deser słynny far breton z suszonymi śliwkami.
Później jeszcze szybki spacer na molo, podziwianie hodowli ostryg i ich zakup na mini targu.




Kolejnym punktem programu była wizyta w Saint Malo. W drodze zatrzymaliśmy się jeszcze na chwilę na Przylądku Grouin (Pointe du Grouin), niestety ulewa nas stamtąd szybko pogoniła.
W St Malo mieliśmy nieco więcej szczęścia, bo w końcu przestało padać. Zdecydowaliśmy się na spacer po fortyfikacjach miasta i zaopatrzyliśmy się też w tutejsze przysmaki. Po drodze wypatrzyliśmy też naleśnikarnię, w której zarezerwowaliśmy miejsca na wieczór (w końcu w Bretanii naleśniki trzeba zjeść!). Oczywiście w czasie spaceru złapała nas burza i do restauracji dotarliśmy całkowicie przemoczeni ;)






Dzień 3 - Powrót, port w Honfleur i klify w Étretat

W poniedziałek kończył się długi weekend, więc trzeba było wracać do domu. Ale my mieliśmy w planach jeszcze przystanek w Honfleur. Jest to urocze miasteczko portowe, w którym urodził się mój ulubiony francuski kompozytor - Erik Satie. Niestety nie mieliśmy czasu zwiedzenie muzeum, ale udało nam się zatrzymać na chwilę w pięknym drewnianym kościele, w którym modliła się św. Teresa z Lisieux. W pośpiechu znaleźliśmy w porcie jakąś "sandwicherie" i zjedliśmy najgorsze kanapki ever (i do tego najdroższe).


Wizyty w Étretat nie planowaliśmy, po prostu jakoś tak wyszło, że skoro jesteśmy tak blisko, to dlaczego nie zahaczyć i nie zobaczyć tych słynnych klifów. Samo miasteczko niezwykle mnie urzekło, po prostu magia!
Post udostępniony przez Madou en France 🇵🇱 🇫🇷 🌻🚲🌻 (@madouenfrance)



Skarby Bretanii i Normandii, czyli co przywieźliśmy ze sobą ;)

Najlepsze pamiątki, to te, które można zjeść i które się nie kurzą! Oprócz ostryg w bagażniku, w naszych bagażach znalazły się także:
- pyszne karmelki w różnych smakach (nie mogłam się oprzeć malinowym!)
- rillettes z przegrzebków (czyli małży Saint Jacques)
- cydry, w tym typowy dla tego regionu cydr rosé, który robiony jest ze specjalnego gatunku jabłek, o różowo-czerwonym miąższu
- kouign amann, czyli tradycyjne bretońskie ciasto, robione z cukru, masła, odrobiny mąki z dodatkiem dużej ilości masła i cukru ;) mmm, jesz mini kawałek i tyjesz 2 kg!
- gryczany gâteau breton z kawałkami czekolady, który zniknął w błyskawicznym tempie
- pommeau de Normandie, czyli typowy aperitif (rodzaj średnio-procentowego napoju alkoholowego), powstały ze zmieszania soku z jabłek z calvadosem

Czego nie zobaczyliśmy?

Czasu zabrakło, by wybrać się do Dinard, Dinon czy na market w Pontorson. Pogoda też nie do końca dopisała, by wyciągać aparat i robić zdjęcia. Ale taki jest też urok Bretanii i Normandii. I jednego jestem pewna - WRÓCIMY!
Post udostępniony przez Madou en France 🇵🇱 🇫🇷 🌻🚲🌻 (@madouenfrance)


Adresy, które polecam

CathédralOscope 

4, place de la cathédrale ~ 35120 Dol-de-Bretagne
Bilety: normalny 6.80 €, ulgowy 5.50 €, dzieci w wieku 6-18 lat 5 €, bilet rodzinny 20€
więcej informacji: cathedraloscope.com

Restauracja Le Querrien 

7, quai Duguay Trouin 35260 Cancale
menu (3 dania) od 15.90€
www.le-querrien.com


26 marca

Share week 2017

Share week 2017
Szybko się streszczam, bo akcja Shareweek 2017 dziś dobiega końca, a bardzo chciałam polecić Wam kilka blogów, które ostatnio czytam.

25 marca

5 powodów, dla których pokochałam Francję

5 powodów, dla których pokochałam Francję
5 powodów, dla których pokochałam Francję
Są ludzie, którzy darzą Francję i wszystko, co francuskie miłością bezgraniczną i marzą o tym, by w niej zamieszkać czy do niej podróżować. Ze mną tak nie było, znalazłam się tu trochę z przypadku. Moja miłość do Francji cały czas powoli się rozwija, poznajemy się lepiej i chyba teraz mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że to mój dom, moje miejsce na Ziemi. Które pokochałam.

13 marca

Kochasz Paryż? Wygraj przewodnik National Geographic!

Kochasz Paryż? Wygraj przewodnik National Geographic!
Przewodnik po Paryżu

Kochacie Paryż? Ja przyznam się, że mieszkać bym tam nie mogła, ale każda wycieczka do tego miasta jest dla mnie niezwykłą przygodą. Zdecydowanie uwielbiam zwiedzać Paryż!

08 marca

O kubeczku menstruacyjnym słów kilka

O kubeczku menstruacyjnym słów kilka
ekologiczny okres
Dzisiejszy wpis nieco nietypowy i tylko dla kobiet, panowie niestety muszą poczekać na kolejny post. W Dzień Kobiet chciałabym bowiem porozmawiać na blogu o kobiecości i kubeczku menstruacyjnym. W Polsce jest on wciąż uważany za wynalazek dla ekowariatek, o którym dużo się nie mówi. Tymczasem od niedawna we Francji kubeczki można kupić nawet w większych marketach, tuż obok podpasek i tamponów!

25 lutego

Moje studia we Francji

Moje studia we Francji

W tej odsłonie akcji blogerów językowo-kulturowych w 80 blogów dookoła świata postanowiliśmy skupić się na Erasmusie i studiowaniu za granicą. Pewnie wielu z Was myśli, że aby studiować we Francji koniecznie trzeba znać francuski. Otóż jestem żywym przykładem tego, że tak nie jest! Co więcej, przez całe moje studia we Francji mój francuski nawet nie drgnął (z czego akurat nie jestem dumna, ale czasu już nie cofnę). W tym wpisie przeczytacie więc o moim Erasmusie we Francji, będzie trochę wspomnień ale i znajdą się także informacje praktyczne.

11 lutego

Petits bonheurs de janvier et #BlogueursDesNeiges

Petits bonheurs de janvier et #BlogueursDesNeiges

Za chwilę będzie połowa lutego a ja jeszcze nie podsumowałam stycznia... Szybciutko nadrabiamy, bo mi się tu już nowe wpisy do publikacji szykują!

27 stycznia

5 dziwnych rzeczy, które jedzą Francuzi

5 dziwnych rzeczy, które jedzą Francuzi
O tym, że Francuzi jedzą dziwne rzeczy wie chyba każdy. Ślimaki, żaby, śmierdzące sery... To wszystko wiemy, o tym się głośno mówi, nikt temu nie przeczy. Dlatego dziś opowiem Wam o tym, o czym ja wcześniej nie miałam pojęcia i co mnie zaskoczyło.
Zacznijmy od tego, że Francuzi uwielbiają mięso. Wszyscy wegetarianie, których tutaj znam to obcokrajowcy. Taki przykład z przymrużeniem oka - gdy Francuz widzi gdzieś żywą kaczkę, to w jego wyobraźni przemienia się ona w pływające po stawie confit de canard. Dlatego też na 5 wybranych przeze mnie francuskich "przysmaków" aż 4 są mięsne. Pozostałe 2, to zaskakujące słodkości. Nie, ja nie mam problemów z matematyką!

25 stycznia

Alzacki strój wczoraj i dziś

Alzacki strój wczoraj i dziś
Tradycyjny strój w Alzacji
Wraz z blogerami językowo-kulturowymi zabieram Was dziś w kolejną podróż w 80 blogów dookoła świata. Tym razem będziemy pisać o strojach. Ponieważ jestem wielką fanką tradycji i folkloru, to chyba nie mogłabym napisać o niczym innym, jak o alzackim stroju ludowym. Przeniesiemy się więc na chwilę w czasie, ale zanim wpis się skończy to wrócimy do teraźniejszości ;)

16 stycznia

Zimowe słówka i idiomy francuskie

Zimowe słówka i idiomy francuskie
wyrażenia francuskie z zimą i śniegiem

W Strasbourgu w ostatni weekend napadało całkiem sporo śniegu i pomyślałam sobie, że fajnie by było powtórzyć i przyswoić zimowe słówka. Oczywiście nie obeszło się bez poszukiwań ciekawych idiomów i nazbierała się ich całkiem niezła grupka.

Il a bien neigé le week-end dernier à Strasbourg et j'ai pensé que ce serait bien de répéter et apprendre quelques mots d'hiver. Et comme d'habitude j'ai trouvé aussi des idiotismes interéssants!

12 stycznia

3 kifs par jour, czyli pielęgnuj wdzięczność

3 kifs par jour, czyli pielęgnuj wdzięczność
wdzięczność a nauka francuskiego
Coucou!
Niedawno na swoim blogu Agnieszka pisała o wdzięczności. Zainspirowana przez nią (Aga bardzo inspiruje!) postanowiłam, że może i ja naskrobię o tym kilka słów. Tym bardziej, że przy okazji ćwiczenia wdzięczności możemy też poćwiczyć nasz ...francuski!

Récemment Agnieszka a écrit sur son blog un post parlant de la gratitude. Inspirée par elle, j'ai decidé d'ajouter quelques mots sur le sujet. En plus, en faisant preuve de gratitude, nous pouvons aussi excercer notre ...francais!

06 stycznia

Petits bonheurs de décembre

Petits bonheurs de décembre
Bonne année! W pierwszym noworocznym wpisie chcę Wam życzyć dużo pięknych momentów przez cały rok 2017 :) Wyłapujcie swoje małe szczęścia i kolekcjonujcie cudowne przeżycia! I ślijcie dobro dalej :)

Bonne année! Dans ce premier post de 2017, je vous souhaite plein de beaux moments tout au long de l'année! Cherchez vos petits bonheurs et savourez de merveilleuses expériences! Et passez le bonheur au suivant!

Copyright © 2016 Madou en France , Blogger