18 września

Co łączy Polskę i Alzację?


Według niektórych Alzacja jest najmniej francuskim regionem Francji. Ja zaś już nie raz podkreślałam na blogu, że czuję się tutaj jak u siebie. O tym dlaczego i co według mnie łączy Polskę i Alzację przeczytacie w dzisiejszym wpisie przygotowanym w ramach III Miesiąca Języków organizowanego przez blogi językowe i kulturowe.

Bociany

Jeśli myśleliście, że bociany migrują tylko do Polski, to grubo się myliliście. Upatrzyły one sobie także Alzację i mają się tu całkiem dobrze. Przyznam nawet, że takiego zagęszczenia tych ptaków, to ja w Polsce nie widziałam. Maskotki, koszulki, kubki, magnesy czy cokolwiek z wizerunkiem boćka, to chyba najpopularniejsze pamiątki z Alzacji.

Alzacka kuchnia, czyli kiszona kapusta, parówki i piwo

Na emigracji zazwyczaj brakuje nam typowych polskich potraw. Trzeba więc samemu kisić ogórki (tylko gdzie znaleźć ogórki gruntowe i chrzan?), smażyć powidła i pilnować się, by nie zjeść na raz wszystkich krówek przywiezionych z Polski. 
W Alzacji jednak znajdziemy potrawy, które przypominać nam będą nasze polskie smaki. Przede wszystkim nie brakuje tu ...kiszonej kapusty czyli choucroute. Towarzyszą jej często parówki (knacks lub saucisses de Strasbourg) oraz całkiem znośne piwo. Tutaj warto zaznaczyć, że nie wszystkie francuskie piwa nadają się do spożycia. Alzacja jednak prócz znakomitych białych win słynie także z produkcji tego trunku i jest tu kilka naprawdę przyzwoitych browarów.
W niektórych regionach Polski popularnym daniem są tzw prażone lub kociołek - czymś podobnym jest baeckeoffe, choć nie robi się go w ognisku ale w piecu. 
Jeśli uwielbiacie polski sernik, to mam dla Was również dobrą wiadomość - mimo, że trudno jest dostać twaróg, to alzacka tarta z serem (tarte au fromage blanc), całkiem godnie go zastępuje.

Potrawy Świąteczne

I tutaj znajdziemy kilka podobieństw - bo nie ma Bożego Narodzenia w Alzacji bez piernika i zapachu przypraw korzennych. Na Wielkanoc zaś piecze się także baranki - choć te, zwane lammele, robi się z ciasta biszkoptowego zamiast drożdżowego. Foremkom nie robi jednak różnicy, jakie ciasto do nich włożymy! I ten wspomniany na początku wpisu chrzan też znajdziemy. Tarty w słoiczku bez większych problemów w każdym sklepie (i to taki, co przewietrzy nam nozdrza!), zaś o korzeń trzeba popytać rolników na targu i gwarantuję, że się znajdzie. 
Najbardziej alzackie ciasto, czyli kouglof łudząco przypomina naszą babę wielkanocną. Z tym, że bez problemu dostaniemy go przez cały rok oraz także w wariantach na słono. Alzackie formy na baby są zaś przepiękne...

Dzień Świętego Mikołaja

Skoro o świętach mowa, to warto; wspomnieć, że we Francji nie obchodzi się tego dnia. Poza Alzacją, o tutejszych dzieciach Mikołaj pamięta i przynosi im pomarańcze, mandarynki i trochę słodkości. Nie przychodzi co prawda sam, ale o tym więcej przeczytacie tutaj.

Boże Narodzenie

Na wigilijnym stole nie znajdziemy 12 potraw i karpia, a raczej ostrygi i foie gras. Jednak cieszyć będziemy się z faktu, że drugiego dnia Świąt nie musimy iść do pracy (bo reszta Francji idzie...). Oczywiście Święta są bardzo rodzinne, ale to chyba jak wszędzie. Jedynie tradycyjnego seansu "Kevina" brakuje, by móc poczuć się naprawdę jak w Polsce.

Tańce ludowe

No dobra, może nie są zbyt podobne (aż tak dobrze się nie znam), ale jest w Alzacji kilka grup tanecznych, gdzie tę cząstkę polskiej kultury i tradycji można pielęgnować i wraz z Alzatczykami uczyć się polskich tańców. Jedna z nich działa w Strasburgu i choć ja mam dwie lewe nogi do tańca, to bardzo polecam. Grupa nazywa się Wiosna w Szamotułach i więcej informacji znajdziecie na ich stronie (są też tańce dla najmłodszych). Z kilku lekcji polskich tańców i śpiewów wyniosłam także pewną ciekawostkę, o której pewnie wszędzie nie usłyszycie. Okazuje się bowiem, że Alzację i Polskę łączy także...

Język

Dialekt, dokładniej rzecz ujmując. Choć dla mnie alzacki jest zupełnie niezrozumiały, to mieszkańcy Wilamowic (wsi na południu Polski, w województwie bielskim, 15 km od mojego miasta rodzinnego), są w stanie się z Alzatczykami dogadać używając każdy swojego dialektu. Coś  niesamowitego, przecież te dwa miejsca dzieli ponad 1000 kilometrów!

Historia

Mając wspólnego sąsiada łączy nas także historia, zwłaszcza ta smutna. Język alzacki, choć brzmi dość niemiecko, był w czasie okupacji hitlerowskiej zakazany. O Alzację przez wieki toczyły się spory i walki, i na zmianę stawała się francuska i niemiecka, co bardzo widać po architekturze budynków w większych miastach.
W Alzacji znajduje się także nazistowski obóz koncentracyjny KL Natzweiler-Struthof. 

Flaga

Historyczna flaga Alzacji, którą wciąż możemy wypatrzeć na różnych manifestacjach to ...odwrócona flaga Polski. Nazywana "Rot un Wiss" czyli czerwony i biały, jest jednym z tradycyjnych symboli Alzacji. Kolory te znajdziemy na wielu ilustracjach słynnego alzackiego rysownika - Hansiego czy też na plakatach politycznych. Nie należy jej mylić z flagą administracyjną regionu, która łączy w sobie dwie flagi - Dolnego i Górnego Renu. Ma ona inną strukturę geometryczną i znajdziemy na niej także żółte korony. 

Miesiąc Języków, to coroczna akcja blogerów językowo kulturowych. Harmonogram tegorocznej edycji znajdziecie tutaj. Zachęcam Was gorąco do przeczytania wpisu Ani z bloga English with Ann o językowych przyjaciołach w języku angielskim oraz Ani z bloga Norwegolożka o podobieństwach między językiem polskim i norweskim.
A już jutro kolejny wpis pojawi się na blogu Danuty, Turcja okiem nieobiektywnym.
Patronem tegorocznej akcji jest portal bab.la



Poprzednie edycje

Parlez-vous franglais? Frenglish w pigułce, czyli anglicyzmy w języku francuskim
O austriackim pochodzeniu francuskich croissantów
Kusmi Tea, czyli herbata imigrantka w Paryżu
La playlist du Québec, czyli co mi w duszy gra


Spodobał Ci się wpis i chcesz więcej? Zapisz się na francuski newsletter w berecie
lub zajrzyj na
Copyright © 2016 Madou en France , Blogger